Projektowanie stron internetowych ideox.pl

strona główna

      

     Witam na stronie poświęconej Nissanowi Silvii, Gazelle bądź popularnie nazywanej S12 . Modelu zapomnianym przez tunerów, modelu, który nie był sprzedawany na polskim rynku i do którego w tym momencie jest ciężko dostać dobre części w kraju.  W moim przypadku była to miłość od pierwszego wejrzenia. Już na długo przed zakupem S12 śledziłem fora internetowe i giełdy, szukając Toyoty Corolli popularnie zwanej AE86, jednak z powodu cen i niemal ich braku na polskim rynku takowej nie zakupiłem. We wrześniu 2011 roku przeglądając aukcję natrafiłem na białego nissana Silvie. Jak większość, która pewnie widziała ten samochód po raz pierwszy, myślałem że to AE86. Niewątpliwie oba te samochody mają podobną sylwetkę i na pierwszy rzut oka można się pomylić. Nissan nie był tani, jednak od razu (można powiedzieć w ciemno ) zdecydowałem się na jego kupno. Samochód odbierałem niedaleko Poznania od Michała M. który posiadał w swojej kolekcji 2 identyczne modele. Z tego miejsca chciałbym go pozdrowić i podziękować za transakcję :) . Oczywiście w tym zachwycie nie zauważyłem kilku mankamentów jak np. zalewanie się silnika, fakt iż lewy błotnik był malowany "na szybko"i paru drobiazgów, ale to nie były powód do zmartwień. Nikt chyba nie łudzi się, że 25 letni samochód będzie bez otarć i drobnych mankamentów. Najważniejszą rzeczą było to, że "ruda" nie zainteresowała się autem w stopniu dyskwalifikującym go przy moim zakupie. Kilka miejsc drobnej rdzy było do zaakceptowania...

     Jazda próbna i ostateczna decyzja: "biore". Wrażenia z jazdy: przesiadając się z 86 konnej toyotki, 120 kilka koni robią swoje i banan pojawia się na twarzy. Moc jak każdy wie z czasem staje się niewystarczająca, ale początkowo "czuć" różnicę, tym bardziej w samochodzie tylnonapędowym , który wg mnie lepiej wykorzystuje swoją moc. Jeżeli ktoś wsiądzie do tego auta na pewno będzie zadowolony. Wnętrze jak na tak wiekowe auto naprawdę wygodne i dobrze wykonane. Japoczyńcy nie rezygnowali z dobrych materiałów jak to się dzieje w tym momencie. W powietrzu czuję się powiew japońskiej technologi i jest ten klimat. Ergonomia może nie zachwyca, bo przy normalnym ustawieniu fotela muszę się schylać, żeby zmniejszyć ogrzewanie czy ściszyć radio - przyzwyczajenia z toyoty robią swoje. Jeżeli chodzi o wyposażenia to standardem w tym modelu były: elektryczne szyby, elektryczne lusterka, wspomaganie, regulowana kierownica, podgrzewana tylna szyba czy regulowane podświetlenie zegarów. Japońskie, australijskie czy amerykańskie wersje posiadały dodatkowo np. czujnik deszczu, czujnik zmierzchu, tempomat, klimatyzację, spryskiwacze i wycieraczki reflektorów, kilkanaście różnych wykończeń wnętrz - ogólnie było tam to czego nie ma nawet w nowych kompaktach 25 lat poźniej - japońce potrafili sobie dogodzić.

Na stronie, w zakładce do pobrania znajdziecie kilka artykułów, broszur i instrukcję użytkowania S12-tki, a także różne artykuły z dziedziny tuningu i ogólnej mechaniki i wiedzy motoryzacyjnej.